• 1

Odczuwać jak Abraham

Abraham jest najwcześniejszą postacią opisaną w Biblii. Historia mówi, że żył w czasach Hammurabiego (okres 1792-1750 przed Chr.). Zgrabnie streszcza jego sylwetkę Bruce Feiler, pisząc, że życie patriarchy nabiera tempa. Dotąd jego życie było zadawaniem pytań, narastającą frustracją, starzeniem się, wreszcie – cichym, pokornym błaganiem pomocy. Opuszcza ojca, zostawia ojczyznę, wędruje do Kanaanu, wyjeżdża do Egiptu, płodzi dwóch synów, zmienia imię, usuwa napletek sobie i synom, wypędza pierwszego z nich, próbuje zabić drugiego, walczy na wojnie, usiłuje ratować wielkie miasto od zguby, kupuje ziemię, chowa w niej żonę, zakłada kolejną rodzinę i umiera dokładnie sto lat później.

Przyjrzymy się, jak wielką rolę odegrał Abraham jako ojciec wszystkich narodów. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na naturę biblijnego powołania, pełnego ufności, posłuszeństwa i poczucia niezwykłego posłannictwa. Non est homicidium, sed mysterium – przyjrzyjmy się najgłębszej tajemnicy Abrahama i Boga, dokonanej na górze Moria. Najwspanialszy syn Kanaanu, który uwierzył Nieznanemu Bogu, do dziś jest duchowym przewodnikiem, motywującym do wiary i odważnego zawierzenia, które poczytane zostanie jako sprawiedliwość.

Na dobry początek: chcieć

Pan rzekł do Abrama: „Wyjdź...” (Rdz 12,1). Słowa Boga na początku narracji o Abrahamie są dla mnie najbardziej intrygujące i jednocześnie fascynujące w całym Starym Testamencie. Oto punkt zwrotny całej historii Izraela: powołanie do opuszczenia swojej bezpiecznej ziemi rodzinnej i wyruszenie w nieznane, będąc wyposażony tylko w ufność rozkazowi Pana. Bóg jest nieprzewidywalny, a Jego powołanie – kodem, planem działania, który Stwórca proponuje stworzeniu. Rozszyfrowanie nieznanych słów okazuje się błogosławieństwem; zlekceważenie prowadzi do bezsensu. Abraham nie miał nic do stracenia. Podejmuje skok w ciemność. Po co? Zobaczmy, jak sensownie ułożono kolejność zdarzeń. Prawie na samym początku Pisma Świętego spotykamy kogoś, kto przeżywa stan bliski każdemu człowiekowi na początku przygody z Bogiem – kompletne zagubienie. Nie potrafi precyzyjnie nazwać Boga, gubi się w określaniu Jego cech itd. A jednak chce ufać; poprawność teologiczna jest bez znaczenia.

Słowa powołania są proste. Zdumiewające jest to, czego Bóg oczekuje od zwyczajnego pasterza, a tym bardziej, co mu obiecuje. Chce dać nieskończenie wiele: kraj, który (JA) ci wskażę. Nie było łatwą rzeczą zaufać Bogu, którego Abram prawie wcale nie znał. Poza tym, nie pozbył się jeszcze politeistycznego nastawienia swoich przodków, gdzie bogowie mieli konkretny kształt i fizyczną, namacalną postać. Obdarzenie Jahwe takim zaufaniem było tym bardziej niezwykłe. Jako pierwszy spośród pokoleń synów Adama ma w sobie tak wiele wrażliwości i chęci, by usłyszeć Głos, nawet jeśli nie jest w stanie zidentyfikować kierunku czy źródła.

Bóg do Abrahama

Abraham jest przyjacielem Boga (Iz 41,8) i ojcem tych, którzy wierzą. Jego zaangażowanie przypomina św. Paweł, mówiąc o zadaniach dziedzica zgodnie z obietnicą (Ga 3,29). Spójrzmy teraz na inicjatywę wychodzącą od Boga w relacji z Abramem. Bardzo ważny jest fakt, że Bóg zawsze zwraca się do człowieka po imieniu. W ten sposób zwrócił się Jahwe do Abrahama, gdy chodziło o całopalną ofiarę z jego jedynego, ukochanego syna. Zawołał do niego Abrahamie! zarówno na początku ofiary, jak też wtedy, gdy – wystawiwszy na próbę jego pobożność – powstrzymał do przed zabiciem potomstwa (por. Rdz 22,1nn). Jak komentuje Filon Aleksandryjski, jako duchowy atleta, który należał do grona przyjaciół Boga, był godny przywileju, by zwrócono się do niego po imieniu. A skoro zwrócono się do niego po imieniu, to musiał słuchać z uwagą i starać się zrozumieć znaki, które zostały mu objawione.

Na dowód zaangażowania Boga w historię Abrama i przyszłego narodu izraelskiego, składa mu 4 obietnice: Abram da początek wielkiemu narodowi, będzie błogosławiony, będzie znany jako wielki człowiek, a jego imię stanie się błogosławieństwem dla innych. Przyrzeka też błogosławić tym, którzy jego będą błogosławić i złorzeczyć tym, którzy jemu będą złorzeczyć. Jahwe będzie pamiętał o tej obietnicy; w opowiadaniu o Sodomie, Pan mówił: Czyż miałbym zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? Przecież ma się on stać ojcem wielkiego i potężnego narodu i przez niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi (Rdz 18,17n). Bóg okazuje mu niezwykłą zażyłość, gdy nazywa go przyjacielem i zdradza plan zniszczenia miasta.
cd. na str. 3

Ziemia i potomek – sprawy od zawsze aktualne

Dla Izraela ogromne znaczenie miała ziemia, którą Pan oddał na własność (Rdz 12,7; 13,15; Pwt 5,31c). To ważny motyw. Od chwili przymierza z Abrahamem, ziemia stała się celem życia patriarchów, którzy byli przybyszami oczekującymi na miejsce, w którym osiedlą na stałe. Jest obrazem obfitości oraz nadziei na odpoczynek po latach tułaczki. Szczegółowe przepisy Prawa dotyczące życia po zajęciu Ziemi Obiecanej miały na celu sprawdzić, czy Naród wypełni standardy Przymierza. Przyznana ziemia dana jest przez łaskę Jahwe, a nie zasługi ludu o twardym karku, co wyraźnie podkreśla Księga Powtórzonego Prawa (por. Pwt 9,6). Aluzja do obietnicy ziemi występuje także na początku Księgi Wyjścia, gdy Bóg przemówił do Mojżesza z płonącego krzewu (por. Wj 3,17).

Abraham otrzymał od Boga obietnicę potomka. Starał się więc urzeczywistnić obietnicę posiadania spadkobiercy i za radą Saraj spłodził syna z jej niewolnicą, Hagar. Urodził się Ismael (Rdz 16,15n), jednak 13 lat później Pan znowu karmi Abrahama swą obietnicę: jego spadkobiercą nie będzie Ismael, lecz Izaak, syn Sary. Abraham po raz kolejny ufa! Nie miał wprawdzie nic do stracenia, lecz z pewnością pytał w duchu z pewnym rozdrażnieniem, kiedy to nastąpi (jak zapewne wielu po nim, próbujących wymodlić zdrowie albo powodzenie). Oto rodzi mu się syn, którego według rozkazu Pana, ma Jemu złożyć w ofierze. Mimo słów: Od Izaaka będzie nazwane twoje potomstwo (Rdz 21,12), ofiarował Panu swe jedyne dziecko; może do ostatniej chwili miał nadzieje, na zmianę planów Bożych? Związał syna, położył go na drewnie i był gotów go spalić. Znamy tę historię. Zobaczmy, że z góry Moria zeszło dwóch zwycięzców. Jeden udowodnił, że jest w stanie oddać Drugiemu wszystko, nie rozumiejąc nawet, o co tak naprawdę chodzi. Drugi natomiast pokazał, że to, co ofiarował, dał w całości bezinteresownie. Abraham odkrył, że wiara nie jest transakcją, zgodną z popularną zasadą: do, ut des. Oto rewolucja religijna, fundament autentycznej wiary, na której będą mogli budować Mojżesz, prorocy, następnie Chrystus, wreszcie bł. Pier Giorgio Frassati, Papież Franciszek, ks. Kamil i miliony ludzi na świecie.

Znak Przymierza

Obrzezanie, na które zgodził się Abraham, było znakiem przymierza Boga z ludźmi. Zgodnie z zasadami Boga, wszyscy mężczyźni mieli być obrzezani (por. Rdz 17,10b-13). Pozostali mieli być usuwani ze społeczności, gdyż byli postrzegani jako ci, którzy zerwali przymierze ze Stwórcą. Księga Kapłańska podaje bardzo jasne zasady obrzezania (por. Kpł 12,3n). Podlegali mu chłopcy w ósmym dniu życia i niewolnicy, a także cudzoziemcy, chcący obchodzić Paschę (Rdz 34,14nn; Wj 12,48). W ten sposób Izraelici byli odróżniani od pogan.

Nie wiadomo, dlaczego znakiem przymierza było właśnie usunięcie napletka. Skutecznie jednak przypominało o danych przez Boga obietnicach i przyjętych zobowiązaniach. Nieobrzezane części ciała były symbolem niezdatności i grzeszności, np. nieobrzezane serce (Kpł 26,41b) lub ucho (Jr 6,10). Jest to symbol człowieka, który ignoruje przymierze z Bogiem i potrzebuje przebaczenia. Dla proroka Jeremiasza zewnętrzny znak jest nic nie wart, jeśli nie odpowiada mu wewnętrzna wierność – obrzezanie serca (por. Jr 4,4).

Podjąć wyzwanie

Abraham jest dla dzisiejszego Kościoła wzorem pielgrzymowania za Słowem do Ziemi Obiecanej. Wiara zaczyna się od wytężonej uwagi człowieka, decyzji, aby wyruszyć i być dla innych. W Abrahamie widzimy więc ojca wiary, przykład natychmiastowej reakcji na Boże wezwanie – mimo niepewności i wysokiej poprzeczki, które stanowiło. Jan Chryzostom pisze, że Bóg nie wystawił Abrahama na próbę, gdyż go nie znał; chciał, by ludzie jemu współcześni i ci, którzy przyjdą po nich, od tamtych dni aż do naszych czasów, nauczyli się odczuwać tak jak Abraham i jak on być posłuszni przykazaniom Pana.

Ziemia i potomek – sprawy od zawsze aktualne

Dla Izraela ogromne znaczenie miała ziemia, którą Pan oddał na własność (Rdz 12,7; 13,15; Pwt 5,31c). To ważny motyw. Od chwili przymierza z Abrahamem, ziemia stała się celem życia patriarchów, którzy byli przybyszami oczekującymi na miejsce, w którym osiedlą na stałe. Jest obrazem obfitości oraz nadziei na odpoczynek po latach tułaczki. Szczegółowe przepisy Prawa dotyczące życia po zajęciu Ziemi Obiecanej miały na celu sprawdzić, czy Naród wypełni standardy Przymierza. Przyznana ziemia dana jest przez łaskę Jahwe, a nie zasługi ludu o twardym karku, co wyraźnie podkreśla Księga Powtórzonego Prawa (por. Pwt 9,6). Aluzja do obietnicy ziemi występuje także na początku Księgi Wyjścia, gdy Bóg przemówił do Mojżesza z płonącego krzewu (por. Wj 3,17).

Abraham otrzymał od Boga obietnicę potomka. Starał się więc urzeczywistnić obietnicę posiadania spadkobiercy i za radą Saraj spłodził syna z jej niewolnicą, Hagar. Urodził się Ismael (Rdz 16,15n), jednak 13 lat później Pan znowu karmi Abrahama swą obietnicę: jego spadkobiercą nie będzie Ismael, lecz Izaak, syn Sary. Abraham po raz kolejny ufa! Nie miał wprawdzie nic do stracenia, lecz z pewnością pytał w duchu z pewnym rozdrażnieniem, kiedy to nastąpi (jak zapewne wielu po nim, próbujących wymodlić zdrowie albo powodzenie). Oto rodzi mu się syn, którego według rozkazu Pana, ma Jemu złożyć w ofierze. Mimo słów: Od Izaaka będzie nazwane twoje potomstwo (Rdz 21,12), ofiarował Panu swe jedyne dziecko; może do ostatniej chwili miał nadzieje, na zmianę planów Bożych? Związał syna, położył go na drewnie i był gotów go spalić. Znamy tę historię. Zobaczmy, że z góry Moria zeszło dwóch zwycięzców. Jeden udowodnił, że jest w stanie oddać Drugiemu wszystko, nie rozumiejąc nawet, o co tak naprawdę chodzi. Drugi natomiast pokazał, że to, co ofiarował, dał w całości bezinteresownie. Abraham odkrył, że wiara nie jest transakcją, zgodną z popularną zasadą: do, ut des. Oto rewolucja religijna, fundament autentycznej wiary, na której będą mogli budować Mojżesz, prorocy, następnie Chrystus, wreszcie bł. Pier Giorgio Frassati, Papież Franciszek, ks. Kamil i miliony ludzi na świecie.

Znak Przymierza

Obrzezanie, na które zgodził się Abraham, było znakiem przymierza Boga z ludźmi. Zgodnie z zasadami Boga, wszyscy mężczyźni mieli być obrzezani (por. Rdz 17,10b-13). Pozostali mieli być usuwani ze społeczności, gdyż byli postrzegani jako ci, którzy zerwali przymierze ze Stwórcą. Księga Kapłańska podaje bardzo jasne zasady obrzezania (por. Kpł 12,3n). Podlegali mu chłopcy w ósmym dniu życia i niewolnicy, a także cudzoziemcy, chcący obchodzić Paschę (Rdz 34,14nn; Wj 12,48). W ten sposób Izraelici byli odróżniani od pogan.

Nie wiadomo, dlaczego znakiem przymierza było właśnie usunięcie napletka. Skutecznie jednak przypominało o danych przez Boga obietnicach i przyjętych zobowiązaniach. Nieobrzezane części ciała były symbolem niezdatności i grzeszności, np. nieobrzezane serce (Kpł 26,41b) lub ucho (Jr 6,10). Jest to symbol człowieka, który ignoruje przymierze z Bogiem i potrzebuje przebaczenia. Dla proroka Jeremiasza zewnętrzny znak jest nic nie wart, jeśli nie odpowiada mu wewnętrzna wierność – obrzezanie serca (por. Jr 4,4).

Podjąć wyzwanie

Abraham jest dla dzisiejszego Kościoła wzorem pielgrzymowania za Słowem do Ziemi Obiecanej. Wiara zaczyna się od wytężonej uwagi człowieka, decyzji, aby wyruszyć i być dla innych. W Abrahamie widzimy więc ojca wiary, przykład natychmiastowej reakcji na Boże wezwanie – mimo niepewności i wysokiej poprzeczki, które stanowiło. Jan Chryzostom pisze, że Bóg nie wystawił Abrahama na próbę, gdyż go nie znał; chciał, by ludzie jemu współcześni i ci, którzy przyjdą po nich, od tamtych dni aż do naszych czasów, nauczyli się odczuwać tak jak Abraham i jak on być posłuszni przykazaniom Pana.